21 kwietnia, 2013

Chapter 1


- Oddycha, tato , oddycha!

- Tak, czuję teraz puls.

- Dzięki Bogu.

- Słyszysz mnie młody człowieku? 

- Tato oczywiście, że nie! On jest prawie…

- Shh, Próbuję.

- Tato, czekaj! . Nie poznajesz tej twarzy?

- Hej, masz rację. Nie wiem kto to jest.. 

-  Dowiemy się później. Lepiej zabrać Go do łóżka czy coś takiego.

- Tak, powinniśmy to zrobić.

- Jezu Chryste, on jest taki lekki!

- Musiał pływać w tej wodzie od wieków.

- Biedny chłopiec .

- Masz rację.

- Okej, teraz położymy Go na moim łóżku. Jest dobrze. Nie mam nic przeciwko by moje łóżko było mokre.

- Oczywiście.

- W porządku, teraz chodźmy.

- Czy możemy zostawić Go tutaj samego ?

- On nie obudzi się w najbliższym czasie…

- Dobrze, ale co będzie jak nagle przestanie oddychać? Nie wiemy jak długo był w tej wodzie.

- Musimy po prostu sprawdzać Go co dziesięć minut.

- Hm .. okej .

CISZA

*

Patrząc w dół, musiałem przyznać, że byłem trochę onieśmielony wysokością urwiska. Fale jasno niebieskiej wody oceanu zaciekle docierały i upadały na skały w pobliżu urwiska, powodując głośne dzięki wypełniające moje uszy. Zmierzwiłem moimi palcami włosy i przygotowywałem się do skoku który nadchodził.

- Idź do dziadka – Chaz zadrwił gdy pchnął mnie delikatnie. 

- Spierdalaj Chaz, Naprawdę myślisz, że boję się .. – spojrzałem w dół przełykając ślinę na widok rozbijających się fal. – wody?

Chaz wybuchł śmiechem , jego śmiech roznosił się echem który przezwyciężył dźwięk wody pod i przed nami.

- Jeśli się nie boisz to dlaczego nie możesz po prostu skoczyć Justy? – Uśmiechnął się do mnie unosząc brwi, próbując powstrzymać się od śmiechu.

- Nie boję się do cholery, po prostu daj mi czas, okej? Też być był gdybyś miał skoczyć z gigantycznego urwiska. Teraz przesuń się kurwa i daj mi trochę miejsca. – Pękło we mnie całkowicie. Tak, bałem się wody. Woda przeraża mnie. Znów przełknąłem ślinę zamykając oczy na chwilę.

- Łał, ktoś tu jest agresywny. – Chaz mruknął cofając się w tył.

Ja wyczyściłem mój umysł, zamknąłem oczy i …

Pozwoliłem sobie spać w doł, zanim czując jak moje ciało ostro zderza się z oszalałą wodą.
Byłem na chwilę pod wadą, ale potem wypchnęło mnie na powierzchnię.
Oddychałem szybko, zanim zdążyłem poczuć jak moje ciało zostało odepchnięte.
Byłem pod wodą i znów desperacko próbowałem wstrzymać oddech. Czułem, że moje ciało odwróciło się do potężnej wody. Nagle poczułem się zupełnie bezradny jak woda uderzyła w moje usta. Wzdrygnąłem się na smak jego zasolenia. 

- Justin! … Skała! .. Justin! .. –  słyszałem cichy głos Chaza, ale był on zagłuszony przez wodę która trafiła mi do uszu. 

Nie wiedząc co mam robić, zacząłem miotać się próbując wydostać się nie powierzchnię i zaczerpnąć oddech. Jest mi to naprawę, naprawdę potrzebne teraz. Kiedy to nie pomogło mi do pomocy, nie wiem dokładnie co się stało. Ale myślę, że dostałem coś w rodzaju kopnięcia adrenaliny. Energia pulsowała w moich żyłach i byłem zdeterminowany by zaczerpnąć świeżego powietrza. 

Moje ciało nadal rzucało się w okół, ale nie wiem gdzie jest powierzchnia .. Czułem powoli jak ból rośnie w moich płucach. Obawiałem się , że właśnie w tym momencie faktycznie będzie to koniec mojego życia. 

Dalej Justin, płyń!

 Płynąłem z wszystkich sił, a moje ciało drżało. W końcu dotarłem na powierzchnię.

 Odetchnąłem głęboko ..
Jezus chryst…..

 Nagle ogromny obiekt pojawił się w moich oczach, Zanim mój mózg zdążył rozpoznać co to było, poczułem jak moja głowa uderzyła w to. 

I to byłą ostatnia rzecz jaką ujrzał. Następnie znów został wciągnięty pod wodę przez silny prąd oceanu.

*

Bum , bum , bum .

Ufh .

Bum , bum , bum .

Stop , ktoś puka w moją głowę!

bum , bum , bum .

Cholera .

bum, bum , bum


Bum , bum , bum

- Tato,  On się ruszył! Chodź tu!

bum , bum , bum

 Kim do cholery ona była? I i kim kurwa była, żeby krzyczała tak głośno ? 

- Co ? Ruszył się? Najwyższy czas!

Bum , bum, bum

Usłyszałem głośne kroki zbliżające się do mnie i wtedy usłyszałem następną osobę obok mnie.

- Tak, tak ruszył się . Justin , słyszysz mnie?


Justin?

Co do chole

- O Boże, masz rację. On musi się obudzić. Justin mój chłopcze, czujesz to ?

Bum , bum , bum

Nagle ktoś mocno ścisnął mój palec . Hej! Co to było?!

 Jęknąłem , chcąc aby pulsujący ból głowy dobiegł końca. 

- Tak, tak jęknął! Justin, proszę otwórz oczy, wyszedłeś z wody, jesteś tutaj bezpieczny .

Justin ? Woda? Co do cholery te osoby mówiły? Kim one były tak czy inaczej ? I dlaczego ja leżę w łóżku ? 

- Justin , otwórz oczy, proszę.

bum , bum , bum .

Parsknąłem powoli otwierając oczy  maleńki kawałek widząc cienie pojawiające się z moich rzęs.

- Dobry chłopiec. Teraz powiedź jak się czujesz . – Ledwo słyszałem tą osobę, Jednak mogłem rozpoznać, że ten głos należał do mężczyzny.

Uchyliłem usta i zacząłem mówić, ale wydawało mi się, że każdy ruch jakich zrobiłem bolał. – Ja .. ja jestem .. – mój głos był zachrypnięty. Kim ja byłem? Czy ja czuję się w porządku ? Nie, dobrze?  Nie .. Pieprzę to ..

- Spierdoliłem– jęknąłem i usłyszałem cichy chichot dziewczyny. Nagle miękka ręką pieściła moje czoło i wydawało się, że przeczesuje kilka  kosmyków włosów z mojej spoconej twarzy.

- Masz gorączkę – dziewczyna wymamrotała, jej ręką wciąż spoczywała na moim czole. Czułem się dobrze, gdyż jej ręka była zimna.

- Justin , pamiętasz jak się tu dostałeś? Albo czy pamiętasz coś z wody ? – zapytała. Czy ona mnie zapytała? I co z wodą ?

.- Kto to Justin? – powiedziałem cicho .

Dziewczyna szybko spojrzała na mężczyznę z przerażonym wyrazem twarzy. Przełknęła ślinę i zagryzła nerwowo dolną wargę gdy puszczała moją twarz. 

- Czy ty w ogóle wiesz kim jesteś?

Kim jestem ? Oczywi ……

Czekaj , Co ? Ja .. Ja jestem .. Mam na imię .. Ja. ..

Kim ja jestem?

- O Boże. – dziewczyna beznadzieje westchnęła gdy trzymała mnie za rękę. – Obawialiśmy się, że masz zaniki pamięci, ale myśleliśmy, że nie będzie aż tak źle… Justin, jesteś Justin. Twoje imię to Justin .. Słynna gwiazda pop.. Nic ? .. Kurwa .. Tato, on naprawdę niczego nie pamięta .. 

Więc jestem Justin, najwyraźniej ..




                                                                      ~ ** ~

A więc witam was nowym rozdziałem : 3 Dostałam zgodę na tłumaczenie i oto jest.
Wiem, że jest sporo błędów, ale tłumaczyłam na szybko więc baaardzo was przepraszam : ) Jeśli chcesz być informowanym o nowych rozdziałach dodaj się w zakładce informowani [ klik ]

Wprowadzenie.

Cześć : 3 Jestem Magda i zaczynam tłumaczyć bloga " Heart Of The Ocean
Z początku chciałam tłumaczyć bloga " Case 55 " Ale już jakaś dziewczyna zajęła [ klik by przejść do tłumaczenia Case 55 ] się tym więc tłumaczę oto tego. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Już dziś dodam pierwszy rozdział : )


Zapraszam xoxo